
Namagnesowane literki w rękach magnesowców ożywają i zamieniają się w ludziki, a właściwie w "gości".
I doskonale spełniają rolę klocków. Można z nich na lodówce budować przeróżne rzeczy, a przy tym rozbudowywać odpowiednią fabułę do układanych figur i kształtów.



Magnesowcy bowiem mają zmysł przestrzenny godny zawodowych architektów czy inżynierów. Wobec tego jeden tylko szczegół nie pasował mi w tej przyciągającej się układance:
- Hej, Damiś, popatrz, ten gość spada z balkonu. Baaach, poleciał!
Namagnesowana literka leci w dół.

I moje założenia i ambicje edukacyjne w zderzeniu z fantazją magnesowców również nisko upadły. Ale cóż, wiedzę zdobywa się w różny sposób, a upadki już nieraz były przyczyną genialnych odkryć.

Trzeba tylko poczekać na odpowiedni moment. I odpowiedni "rekwizyt".
Póki co głowię się nad świątecznymi prezentami dla moich urwisków.
Fajne są takie literki :-)
OdpowiedzUsuńW naszym domu np. króluje lego duplo - może taki prezent?
Pozdrawiam
Dag, Duplo nas prawie ominęły, choć nad nimi też dumam dla najmłodszego. Cała trójka bawi się już lego z serii City i Creator. Jakby przyszło je zliczyć, to chyba w tysiącach...
OdpowiedzUsuńAle w klocki zawsze warto inwestować.
Fajne te literki:) Nie mamy takich i nawet są na mojej liście prezentów:)
OdpowiedzUsuńOstatnio nr 1 są puzzle ze 100 kawałków. Myslałam, że za wcześnie i znowu się pomyliłam. Na szczęście:)
Margaretko, odpiszę jutro. Ze szczegółami:)
super te drewniane (?) magnesy! :) ufff...moj gluś jeszcze mały wiec i rozterki gwiazdkowe niewielkie ;)
OdpowiedzUsuńDelie,
OdpowiedzUsuńliterki to prezent na Dzień Dziecka, w pierwszej chwili przyjęty z zawodem "oo to nie samochód...:-)".
Puzzle bardzo lubię (Damiś i Marcyś na szczęście też). Ale tak zaawansowani jak Twój Chłopiec jeszcze nie są.
Więc może jakieś nowe znajdę, koniecznie z samochodem lub innym pojazdem.
Bardzo czekam na @:-)
Anik, literki są drewniane, firmy Goki. Solidne, chociaż ostrzący sobie ząbki Marcyś dopadł jedną literkę. Niestety na ząbki nieodporne-:(
Gdyby to nie były magnesy, literki zbierałyby pewno kurz na półce.
Moje rozterki wynikają z nadmiaru ich zabawek, a jednocześnie świadomości, że oni czekają na następne. A zobaczyć zawód, że to nie ten wyczekiwany prezent... smutno.
Miłego dnia Wam życzę. U mnie piękna pogoda się zapowiada, wcale nie listopadowa.
Fajne zdjęcia z "kuchenkowymi" odbiciami. I fajny pomysł z tymi literkami magnesami. Na naszej liście jest tylko jeden prezent - auto. Koparka, wóz strażacki albo karetka. Nuda :)
OdpowiedzUsuńCałych nie ułoży jeszcze sam, ale sobie super radzi, z każdym kolejnym ułożeniem lepiej:) I o to chodzi:)
OdpowiedzUsuńLiterki tez mamy tylko ze po przeprowadzce nie wiem gdzie sa wiec bede musiala koniecznie poszukac... :-) to fajna zabawa...
OdpowiedzUsuńDziekuje za maila, odpisalam... Pozdrawiam. M