Jak np. w czwartek Kamisia i Damisia nagle i niespodziewanie pochłonęła zabawa w wyszywanie-przeplatanie.
Kamisiowi poszło całkiem sprawnie i poprawnie. Damisiowi może mniej poprawnie, ale jego zaangażowanie i skupienie było podziwu godne. Kamiś w jego wieku nie miał tyle cierpliwości do takich manualnych robótek.




Jak widać, każda pozycja jest dobra:

I efekt końcowy:

Wygląda na to, że przyszycie guzika jest dziecinnie proste:-)
Wobec tego dlaczego czasami rozpiąć guzików się "po prostu nie da"?
Dwa wnioski na przyszłość - pierwsze: "nie da się" muszę mocno zweryfikować.
Drugie: te zdjęcia należycie zarchiwizować. Kiedyś pokażę je przyszłym ich żonom.
Świetna zabawa :) I ile mama się moze z niej nauczyc ;)) pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNormalnie małe dzieła sztuki :-)
OdpowiedzUsuńAnik, mama się ciągle uczy, ale czasami opornie niestety...
OdpowiedzUsuńDag, a to mnie zaskoczyłaś, bo ja tak przyziemnie i praktycznie patrzę: że koordynacja wzrokowo-ruchowa, że zdolność koncentracji, a i życiowo praktyczne...
Kolejny wniosek, jak nic, muszę wyciągnąć:-)
Pozdrawiam Was serdecznie!
ja też miałam taką zabawkę w dzieciństwie! uwielbiałam się nią bawić i potem dzięki niej moją największą ambicją było zostać krawcową :D
OdpowiedzUsuńPaula, a zostałaś lub zostaniesz? Chłopcy aż taką miłością do takich robótek nie pałają, ale nie miałabym naprawdę nic przeciwko, gdyby im się taki zawód zamarzył:-)
OdpowiedzUsuńSwietna zabawa i jakie fajne prace...! a mnie jeszcze ciekawi cos innego, czy takie rzeczy do wyszywania kupuje sie gotowe w sklepach...? moja mama teraz szykuje prezenty dla chlopcow wiec pomyslalam, ze moze kupno czegos takiego byloby dobrym pomyslem...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. M
Mamsan, wysłałam Ci @, tak, to jest gotowy zestaw.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię cieplutko