Babcia zakupiła Damisiowi nowe gumiaczki. Mimo upału, chodzi w nich od rana do wieczora.
Co więcej, dziś nie chciał założyć koszulki z krótkim rękawkiem. Sam się ubiera w bluzeczkę z długim:-)
Oczywiście Damiś nadal nie ubiera krótkich spodenek. Muszą być długie spodnie.
Gdy dziś trzeba było wyprać te, w których chodził, znowu nie dał się przekonać.
I czekał w pokoju dopóki, dopóty mokre spodnie wyschły:-)))
Niezły charakterek ma ten mój średni Synek!
A ja uwielbiam tego Uparciucha!
I mam do niego słabość niebywałą, niewytłumaczalną, aczkolwiek już dawno bardzo uświadomioną:-)
Ech, moja natura...
PS. Nie muszę chyba dodawać, że czapeczka na głowie to coś absolutnie obowiązkowego u Damisia?













































